Wybierz region

Wybierz miasto

    Tajemnica strzelaniny

    Autor: Gabriela Gusztyn-Popławska Mateusz Węsierski

    2005-09-08, Aktualizacja: 2005-09-08 11:35

    Co tak naprawdę stało się na stacji benzynowej w Miastku, gdzie we wtorek około godziny 22 ranne w strzelaninie zostały dwie osoby? To bada policja. Wiadomo, że przy drodze wyjazdowej na Słupsk spotkało się ośmiu ...

    Co tak naprawdę stało się na stacji benzynowej w Miastku, gdzie we wtorek około godziny 22 ranne w strzelaninie zostały dwie osoby? To bada policja.


    Wiadomo, że przy drodze wyjazdowej na Słupsk spotkało się ośmiu mężczyzn, którzy przyjechali dwoma autami. W trakcie kłótni padły co najmniej trzy strzały z broni palnej. Policję zawiadomili o zajściu pracownicy ochrony stacji, ale nie tylko. Dzwonili też zaniepokojeni mieszkańcy. Strzały było słychać bowiem w całym Miastku.
    Uczestnicy strzelaniny uciekli, zostawiając dwóch rannych. Obaj trafili do miasteckiego szpitala. 34-latek ranny w obie nogi trafił od razu na stół operacyjny. Wczoraj miał być przewieziony do kliniki w Gdańsku. Groziła mu bowiem amputacja nogi. Ten, który był lżej ranny, miał czekać na lekarza. W zamieszaniu zmylił jednak czujność policjantów i zawiadomił kompanów. Ci podjechali po niego do szpitala. Ale wolnością nie cieszył się długo. Wszyscy wpadli na blokadzie w bocznej drodze, pomiędzy Tuchomiem i Tuchomkiem. Zablokowane były zresztą wszystkie drogi w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Miastka i to w trzech województwach: pomorskim, zachodniopomorskim i wielkopolskim.
    Zatrzymani to gdańszczanie w wieku 21, 22, 26 i 40 lat. Trzech z nich było wcześniej karanych m. in. za wymuszenia rozbójnicze. To oni razem z ciężko rannym mężczyzną przyjechali na stację bmw. Policjanci nadal poszukują ciemnego kombi, którym przyjechała druga grupa. Kim są, tego na razie nie wiadomo. Nie wiadomo też, kto i dlaczego strzelał. Policjanci nie informują też czy odnaleźli broń, z której padły strzały.
    - Dla dobra śledztwa nie mogę udzielać teraz szczegółowych informacji - zastrzega Marek Mazur, komendant miasteckiej policji.
    Ostrożny jest też Marek Buchwald, prokurator rejonowy w Miastku.
    - Na wszystko jest jeszcze za wcześnie. Nie można narażać świadków i osoby rannej w tym zajściu - dodaje.
    Wszyscy zatrzymani, w tym też lekko ranny mężczyzna, trafili do izby zatrzymań w bytowskiej komendzie, gdzie wczoraj byli przesłuchiwani. W Miastku z kolei policjanci przesłuchiwali świadków zajścia, w tym pracowników ochrony i stacji.
    - Mamy dość rozbieżne zeznania. Tak naprawdę nikt nie widział twarzy uczestników strzelaniny - mówi Jerzy Kosarzycki z miasteckiej policji.
    Wyjaśnienie tej sprawy mogłoby być dużo prostsze, gdyby nie to, że na stacji nie ma monitoringu.
    - Od dawna ostrzegaliśmy, że ten obiekt jest niebezpieczny. Monitoring to w dzisiejszych czasach standard na stacjach benzynowych. Gdyby były tu kamery, to może nie doszłoby do tego zdarzenia, a jeśli już, to wszystko byłoby zarejestrowane na filmie - mówi jeden z miasteckich policjantów.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.